Twórczość Janiny Snopek Stefaniak

BAJKA O ALI I MACIUSIU SKRZYDLATKU- rozdział 1

 

                 

(1)

CZY TO SAMOLOT?

W pewnym dużym mieście wybudowano nowe piękne osiedle. Zgadnijcie, jak je nazwano? Nazwano je OSIEDLEM BAJKOWYM. Dlaczego? Ano, dlatego, że ulicom jako nazwy nadano imiona bohaterów najpiękniejszych bajek. Naprawdę? Spyta niejeden z was. Oczywiście, że naprawdę. Nie wierzycie? Przyjedźcie i sami zobaczcie. A jeśli chcecie mnie poprosić, żeby Wam choć dwie takie nazwy wymieniła, cóż w tym trudnego? Jest więc ulica Pana Kleksa, Jana Brzechwy – poety, który pisał dla dzieci prześliczne wiersze, Jest ulica Makowej Panienki, Bolka i Lolka, Sierotki Marysi i wiele, wiele innych. A pewna bardzo długa ulica, tak długa jak lisia kita, otrzymała imię…no, kto zgadnie? Właśnie! Otrzymała nazwę LISA WITALISA ! A muszę wam powiedzieć, że to piękne osiedle powstało zupełnie niedawno. Nim wyrosły domy, uprawiano tutaj żyto. Po żniwach na pola wjechały ogromne koparki i dźwigi. Przyszli murarze, tynkarze, stolarze i operatorzy tych ogromnych maszyn. Zaczęli budować domy. Najpierw jeden, potem drugi, a po nich kolejne. Tak powstawała ulica po ulicy. Murarze pogwizdując wesoło stawiali równiutkie ściany i wcale nie zauważyli, że nad ich głowami lata raz wznosząc się do góry, to znów lot zniżając ogromny skrzydlaty gad. Gruby Bogdan „Spych” nazywany tak przez kolegów dlatego, że operował ogromnym spychem, widział go co prawda, ale nikomu nic nie mówił myśląc, że to jest samolot, który właśnie wystartował z pobliskiego lotniska. Gad tymczasem krążył nad rosnącymi jak grzyby po deszczu domami.