Twórczość Janiny Snopek Stefaniak

SŁOWO DLA RODZICÓW DO BAJKI O ALI I O MACIUSIU SKRZYDLATKU

 

SŁOWO OD AUTORKI

Szanowny Czytelnicy.

Niedawno otrzymałam pytanie, dlaczego napisałam bajkę o tego typu treści, zatem uważam, że Szanownym Rodzicom należy się wyjaśnienie powodu jej napisania. Bajka powstała dawno, ponad 20 lat temu, gdy mieszkałam właśnie na Osiedlu Bajkowym. Czytelnik zauważy więc wiele autentycznych nazw ulic, w tym ulicę Lisa Witalisa, przy której mieszkała moja wspaniała koleżanka z pracy-Ala. To dzięki Niej powstał pomysł napisania bajki, bowiem jak to jest w bajce napisane, Jej dom był nowy i niewykończony, wiec kuchnię i łazienkę urządziła tymczasowo w garażu nazywając to pomieszczenie Smoczą Jamą, gdyż garaż nie miał okna i był ponury. Bardzo lubiłam Alę i razem z moimi dziećmi często Ją odwiedzaliśmy. Kiedyś zapytałam Ją, czy nie ma nic przeciw napisaniu dla moich dzieci bajki o tej niezwykłej nieco bajkowej kuchni w Jej domu. Pomysł spodobał się Ali i tak się zaczęło. W mojej bajce Ala jest niewielką dziewczynką, ażeby mogła bez przeszkód bawić się z dziećmi z Osiedla, z których większość umieściłam w swojej bajce choć pod zmienionymi imionami. Był tam również Bogdan Spych, choć był to jego pseudonim, i był Pan Mayer, ale tak się nazywa w mojej bajce oraz inne poboczne persony. Autentyczne są nazwy miejscowości wyczytane z mapy, gdy planowałam podróż Maciusia. I w kórnickim parku jest okazały cypryśnik błotny-przedziwne drzewo oddychające korzeniami wystającymi jak stołeczki ponad ziemię. Z nimi wiąże sie legenda kórnicka, że jeśli panna nie ma wzięcia, musi iść i siedzieć na tych korzeniach, bo na nich wysiaduje się szczęście w postaci zamążpójścia. Mój bohater poleciał do Kórnika, a ten fakt wiąże się troszkę z kolejną bajką, którą wprowadzę na Stronę. Jest ona pisana wierszem i również otrzyma wyjaśnienie dlaczego powstała i skąd się co wzięło. Bajka ma wiec także charakter nieco krajoznawczy. Maciuś odleciał, nie ma go. Gdzie jest? Nie wiadomo. Ala wykończyła swój dom i garaż otrzymał nowego lokatora- samochód. A Ala? Dziś, gdy jestem już emerytką, wspominam Ją z nostalgią. I mówię o Niej „ Była”. Mam jednak nadzieję, że kiedyś spotkamy się ze sobą na Wyżynach Nieba, gdyż poprzedziła mnie w drodze do Wieczności. Więc niech ta bajka będzie miłym wspomnieniem o chwilach razem spędzonych w jej nieco ponurej, ale przemiłej jak jej Właścicielka tymczasowej kuchni przy szklance kawy. Z poważaniem- Autorka




 

alt

 

Cypryśnik błotny w kórnickim parku