Twórczość Janiny Snopek Stefaniak

JASNOGÓRSKIEJ KRÓLOWEJ NA WYNAGRODZENIE

                              

 JASNOGÓRSKIEJ KRÓLOWEJ NA WYNAGRODZENIE
Moja Jasnogórska prześliczna Miłości,
Maja Matko dobra, słodka serc radości,
Czuła Rodzicielko, pod Krzyżem stojąca,
Matko Swego Syna na łonie pieszcząca,

Matko wszystkich ludzi, Opiekunko miła,
Któraś nas pod Krzyżem boleścią zdobyła,
Coś nam w posłuszeństwie Jezusowi dała,
To czego nam żadna matka nie dawała.

Święta, Nieskalana, z Nieba czuwająca,
W tylu objawieniach się ukazująca,
Której żal każdego, kto z matki zrodzony,
I każdego, który pod sercem złożony.

Której żal i ptaszka i krzaczka i zwierza,
Tobie, która do nas jak do dzieci zmierza,
Tobie, której kwiatów nigdy nie za dużo,
Co chronisz z gromnicą przed złem oraz burzą,

Tobie, której różne figury stawiali,
I święte ikony sercem napisali,
Tobie, którą nawet dziecko umie namalować,
Bo rysować Ciebie, znaczy Cię miłować.

Tobie Jasnogórska Królowo Niebieska,
Tobie Święta Lilio mężna i bolesna,
Tobie hołd tu składam ku wynagrodzeniu,
Za zło uczynione Tobie w polskim tchnieniu.

Och, nie miej Najmilsza żalu do Polaków,
Że Cię opuszczają mimo świętych znaków,
Że depczą Twą świętość, czystość nieskalaną,
Idąc drogą grzeszną coraz bardziej znaną.

Och, proszę Mateńko za te serca zgniłe,
Za dzieci Twe z wiarą nigdy nie zażyłe,
Może tylko chrzczone, nie wiem jak chowane,
A może po prostu przez los oszukane.

Może im nikt nigdy miłości nie dawał,
Lub najbliższy w walce z Bogiem nie ustawał,
Zatem co zasiano w serca  niewiniątek,
Złożyło się na złych żądań ich początek.

Może i nauczycieli życia takich mieli,
Którzy tylko z żartach głupich radość mieli,
I chcąc się pobawić by innych rozśmieszyć,
Tylko dysząc złością potrafią się cieszyć.

Widać profanacje radość im sprawiają,
Że wierzących w Boga wciąż upokarzają.
Może to zaczepki przed prześladowaniem,
Które przeciąć trzeba Boga wychwalaniem.

Może gdyby więcej ludzi się zbudziło,
I w konfesjonale grzechy z duszy zmyło,
Gdyby tylko chcieli słuchać głosu innych,
Kochających Boga i świadectw rodzinnych,

O dziwnej pomocy dostarczanej z Nieba,
Łącznie z dotykalnym podawaniem chleba,
O wskrzeszaniach zmarłych, i o uzdrowieniach,
Które w naukowcach nie zostawią cienia.

O, gdyby grzesznicy własny rozum mieli
Lub obudzić w porę ostatnią go chcieli,
O, gdyby nikt dzieci dusz nie deptał grzechem,
Wciskając w niewinnych zło przegłośnym echem,

O, gdybyś Mateńko ludzi tych użyła,
By każda istota Bogu hołd złożyła,
Czy chce czy też nie chce ugięła kolana,
I uznała Boga za Króla i Pana,

By wstydem się przed Nim i Tobą okryła,
I przed wiernym ludem Ciebie pozdrowiła,
Ale z serca nutą w i pokorze łzawej,
Składając w modlitwie nawrócenie prawe,

Matko Miłosierdzia, grzeszników Ucieczko,
Co prowadzisz wśród skał wąziutką ścieżeczką,
Wileńska Madonno, Łaskawa ze Lwowa,
Tuląca zabitych Pani z Ostaszkowa,

Czy Cię polski Naród za Królową nie chce,
Że świętość niewinną w profanacjach depcz?
Czy już zapomnieli jak sercem wołali,
Ci, którzy w komorach oświęcimskich stali?

Czy już zapomnieli, albo nie czytali,
Czego w jasnogórskiej twierdzy doznawali
Ci, którzy jej w szwedzkim potopie bronili,
I ci, którzy z frontem rosyjskim przybyli?

I lżą wiarę w Twoje wstawiennictwo z Nieba,
Karmiące wśród głodu jak kruk kromką chleba,
Leczącą jak wody świętej poruszenie
Dające w sadzawce ciała uzdrowienie,

Nie liczą się z niczym, nikomu nie wierzą,
Lecz nienawiść z zemstą za Twe dobra szerzą
I kraszą ją śmiechem i zdaniem bez serca,
Może siedząc teraz na ciepłych kobiercach,

Będą płakać gdy czas Boży spadnie z Nieba,
Daj, by nie zabrakło wtedy im choć chleba,
Daj łaskę pokuty,  grzechów odpuszczenie,
Chociaż żywią wiarę dziś w Boga zniszczenie.

A nam chrześcijanom daj Piękna Madonno,
Głębię świętej wiary, obyczajność skromną,
Daj, o Jasnogórska Ty Polski Królowo,
Ojczyznę radosną w świętej wierze zdrową.

Królowo pielgrzymów przez Polskę idących,
Rozbudź wśród nas wszystkich wojów śpiących.
Niech krok pielgrzymkowy jak grom się rozlegnie,
A wtedy zło jak dom na piasku polegnie.

A ci, co już iść tam przez zdrowie nie mogą,
I ci, co rozstali się życiową drogą,
Niech idą choć duchem tam gdzie serc pragnienie,
W Jasnogórskim tronie daje pocieszenie.

  Maj 2019 - po profanacji Jasnogórskiego Obrazu