Twórczość Janiny Snopek Stefaniak

SLALOM WŚRÓD AUT NA ROWERZE

SLALOM WŚRÓD AUT NA ROWERZE
Jedziemy do pracy wczoraj ranną porą,
Jezdnia zatłoczona, autobusów sporo,
Ciężarówki towar swój wyładowują,
I w tejże ciasnocie jeszcze manewrują,

Każdemu się śpieszy, a tu co rusz światła,
Ten tłok i przejść kilka, przeprawa niełatwa,
A  między autami rower się przemyka,
W tłoku samochodów niemalże dotyka.

W pobliżu jest jezdnia dla niego wolniejsza,
Więc jazda byłaby dużo swobodniejsza,
Lecz bruk-kocie łby, trudniej się tam jedzie,
Więc się pcha w tym tłoku, chcąc wciąz być na przedzie.

Ominął nas z prawej, zajechał nam drogę,
Kierowczyni rzuca na hamulec nogę,
A on tuż przed nami manewruje w lewo,
I już z lewej mija przed nami Daewoo.

Gdyby nie błysk akcja kierowcy-mistrzyni,
Leżałby trzaśnięty w tej chwili na ziemi,
Jak wicher przed autem przejechał slalomem,
Jakby grób miał zostać zaraz jego domem.

Cudem nie oberwał wtedy uderzenia,
Miał widać łut szczęścia przy braku myślenia.
Ułamki sekundy i dostałby maską,
A ciało w następny samochód by trzasło.

Jechał niczym przeciąg bez zastanowienia,
Bez znaku skręt w lewo, co tak nic nie zmienia,
Bowiem w takim tłoku kręcił w obie strony,
Za chwilę po prawej jechał jak szalony,

Komuś znów przed nami tor przed maską przeciął,
I przy krawężniku prawym jak świr leciał.
Myśmy jeszcze okno prędko odkręciły
Trumną i kamerą dziada postraszyły.

I pojechałyśmy drżąc jak dwie osiki,
I Bogu dziękując za akcji wyniki.
Ludzie! Co się z wami w tym pośpiechu dzieje?
Gdzie człowiek się śpieszy, tam się diabeł śmieje.
 
Maj 2019